Podziękowanie
wygłoszone pod koniec Mszy św. pogrzebowej 3 marca 2010 r. w kościele na Górczynie

Świadomość, że naszej Mamy Florentyny nie ma już wśród żyjących na tej ziemi, że dobry Bóg zabrał już ją do siebie, dociera do nas, jej bliskich, bardzo powoli. Nad smutkiem i bólem z powodu przejściowego rozstania dominuje jednak zdumienie z powodu ogromu mobilizacji duchowej, modlitewnej, a więc i chwały Bożej, ujawnionej w ostatnich dniach. I niech tak będzie dalej: niech chrześcijańskie doświadczenie śmierci przyczynia się do umocnienia naszej wiary i do wzrostu chwały Bożej.

Pragnę z serca w imieniu całej Rodziny i własnym gorąco podziękować wszystkim uczestnikom tego przeżycia chrześcijańskiego pożegnania, w pierwszym rzędzie Dostojnym Hierarchom, których obecność jest dla nas wielkim zaszczytem i łaską: Jego Ekscelencji ks. biskupowi Zdzisławowi Fortuniakowi, ks. arcybiskupowi Seniorowi,  drogiemu Współbratu w zakonności ks. biskupowi Stanisławowi Stefankowi, który przybył do nas z odległej w kilometrach, a bliskiej sercu przez swoją gościnność Łomży; czcigodnemu Księdzu Sławomirowi Baraniakowi, proboszczowi tutejszej parafii pw. Św. Krzyża wraz z zespołem współpracowników. Podzi ękowanie wszystkim drogim kapłanom diecezjalnym i zakonnym, z których wielu było osobiście zaprzyjaźnionych z Mamą i często – jak o. Czesław, dominikanin, jak. o. Julian, ale i inni - stali się na trwałe członkami naszej szerszej rodziny; szczególnie dziękuję za przybycie licznym współbraciom – kapłanom i braciom zakonnym – z Towarzystwa Chrystusowego z kraju i z zagranicy, w tym członkom Zarządu Generalnego i Zarządów Prowincjalnych z Anglii (jest z nami ks. Prow. Andrzej Zuziak) i z Niemiec  (ks. Prow. Jerzy Wieczorek); o. Kazimierzowi Malinowskiemu OFM, Sekretarzowi Gen. KWPZMwP, alumnom naszego seminarium duchownego (którzy zapewnili oprawę liturgiczną począwszy od diakonów po inne funkcje) z ks. Rektorem Bogdanem Molendą i wychowawcami. Gorące „Bóg zapłać” siostrom zakonnym: misjonarkom Chrystusa Króla z Moraska z Wikarią Generalną, s. Ewą Kaczmarek, siostrom Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi, siostrom św. Wincentego a Paulo i innym;  licznie obecnej drogiej Rodzinie poczynając od rodzonych sióstr Mamy: cioci Kasi i Tereni, a także pozostałej rodzinie przybyłej z Poznania i z bliższych i dalszych stron Polski, w tym z Nowego Targu i Wrocławia; członkom wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej, do której Mama należała, jak również członkom Ruchu Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”; wszystkim przyjaciołom i osobom życzliwym, które w to ostatnie na ziemi pożegnanie się włączyły. Bóg zapłać artystom, pani Agnieszce – organistce wraz ze scholą klerycką i p. Mikołajowi - tenorowi, którzy przez piękną oprawęmuzyczną pomogli nam wznieść serca ku Panu Życia. Podziękowanie organizacjom parafialnym, w tym paniom z Caritasu, w którym śp. Mama przez długie dziesięciolecia czynnie się udzielała.

Dziękujemy również tym, którzy Mamie towarzyszyli i pomagali w ostatnich miesiącach i dniach życia poprzez fachową opiekę; paniom lekarkom domowym i hospicyjnym, jak również paniom pielęgniarkom.

Wszystkim tutaj obecnym gorące, staropolskie, serdeczne, górczyńskie, stokrotne: Bóg zapłać!

Po ostatnim pożegnaniu przy trumnie tutaj w kościele udamy się na pobliski cmentarz górczyński, by w procesji odprowadzić ciało śp. Florentyny do grobu. Jest zwyczajem w regionie poznańskim, że na cmentarzu wymienia się Msze św. zamówione za osobę zmarłą: informacje o tych Mszach św. prosimy przekazać tutaj czy na cmentarzu wysokiemu ks. Andrzejowi Orczykowskiemu, Sekretarzowi Generalnemu Towarzystwa Chrystusowego; szczegółowe informacje o datach i godzinach zostaną w najkrótszym możliwie czasie zamieszczone na stronie internetowej sieliccy.pl oraz będą do uzyskania od członków naszej rodziny.

Jeżeli są osoby potrzebujące transportu, prosimy o zwracanie się do mojego brata Romana Sielickiego.

I już teraz, z wyprzedzeniem, pragnę w imieniu Rodziny zaprosić Dostojnych Ks. Biskupów, duchowieństwo, seminarium, siostry zakonne i drogich gości na AGAPĘ – poczęstunek po pogrzebie – do lokalu „Delicjusz” w Rosnówku przy trasie na Stęszew, czyli Wrocław, na 14 km licząc od cmentarza, dokładnie 16 minut jazdy samochodem.

ks. Tomasz Sielicki SChr

Powrót do strony głównej